Funkcjonowanie nadzoru właścicielskiego
Przy okazji opisywania sposobów na pozyskiwanie kapitału nie można było pominąć praktyki emisji dodatkowych akcji. Jest to dobry pomysł, bowiem – o ile spółka posiada nienaganną opinię wśród inwestorów – można zyskać sporo pieniędzy na sfinansowanie nowych inwestycji, które z kolei mogą okazać się niezwykle korzystne finansowo zarówno dla właścicieli spółki, jak i dla nowych akcjonariuszy.
Nie należy jednak zapominać, że inwestorzy stają się wówczas częściowymi właścicielami spółki. Nabywają przy tym jednocześnie pewne prawa wpływania na losy przedsiębiorstwa. Służy temu tzw. nadzór właścicielski. Jest to prawnie unormowany sposób oddziaływania akcjonariuszy na zarząd spółki. W Polskich realiach takie praktyki stosowane są raczej rzadko, a przynajmniej znacznie rzadziej, niż na tzw. Zachodzie, czyli w krajach, w których takie rozwiązania posiadają znacznie dłuższą tradycję.
Najczęściej nadzór właścicielski jest wykorzystywany do nakłonienia zarządu, aby ten przychylnie ustosunkował się do planów wypłaty kolejnych dywidend, czyli należnych akcjonariuszom udziałów w zysku spółki. O wiele rzadziej nadzór właścicielski służy wspólnemu ustalaniu nowych kierunków rozwoju i podejmowaniu decyzji inwestycyjnych – z reguły są one pozostawiane zatrudnianym w spółce specjalistom. I dobrze, tak właśnie powinno być, bowiem często bywa tak, że opinia publiczna (z której składa się zazwyczaj grupa inwestorów) może znacznie się mylić, co do realiów rynku i najlepszych dla danej firmy w danym czasie rozwiązań.